Nowe Czyste Powietrze już od 31 marca. Duże zmiany w programie
2025-03-28

Już od 31 marca 2025 roku rusza nowa edycja programu "Czyste Powietrze". Kwota maksymalna ma wynieść nawet 170 tys. złotych i nadal będzie możliwość uzyskania dofinansowania do 100 procent. Jest to jednak wyłącznie początek wprowadzonych zmian, które skupiają się głównie na uszczelnieniu mechanizmów wypłacania środków oraz przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom wykonawców.
To przyniesie nowa edycja programu Czyste Powietrze
Poprzednia edycja programu “Czyste Powietrze” zebrała mieszane opinie. Samorządy odzywały się i komentowały, że obywatele chcą kolejnej odsłony dopłat, z drugiej strony szerokim echem medialnym odbił się temat wyłudzeń oraz oszustw dotyczących nadużyć ze strony firm. Jakie zmiany przyniesie nowa edycja programu startująca od 31 marca 2025 roku?
Tomasz Wiśniewski, prezes Pracowni Finansowej: W samym programie nie będzie dużo zmian. Największy nacisk położono na uszczelnienie systemu i zapobieganie nadużyciom. Największą wadą tego programu, oczywiście z pewnej specyficznej perspektywy, jest to, że jest to program skierowany dla najbiedniejszych, dofinansowanie ma pokryć pełną kwotę projektu termomodernizacji budynku. Okazuje się jednak, że to około 120 tysięcy złotych nie wystarcza na pełną modernizację. Były takie sytuacje, że dom był zmodernizowany w jakimś procencie, a resztą i tak uciekało ciepło. Firmy oczywiście na tym zarabiały, nie mówiąc już o takich nieuczciwych praktykach, że potrafiły wziąć zaliczkę i i zniknąć z rynku. Zyskiwały firmy, które przeprowadzały termomodernizację nie tak, jak powinny. Przez wspomniane kryterium dochodowe i możliwość dofinansowania całego procesu były takie takie sytuacje, że do programu zaliczali się najbiedniejsi, ale środków nie wystarczało na zmodernizowanie całego całego domu.
Zatem czy w aktualnej wersji programu te kwoty się zwiększyły? Jak to wygląda?
– Kwota maksymalna ma wynieść nawet 170.000 złotych i nadal będzie możliwość uzyskania dofinansowania do 100 procent.
– Nie mnie oceniać, czy socjotechnicznie to jest dobry program. Czy udzielanie dotacji w ogóle jest uzasadnione? Na pewno potrzebujemy zmodernizować miliony budynków, aż 95 procent tego wymaga. Zaledwie 5 procent budynków jest na przyzwoitym standardzie energetycznym, naprawdę trudno w to uwierzyć. Te 95 procent to są tak zwane “wampiry energetyczne”. Żeby przejść w 100 procentach na OZE i odejść od paliw kopalnych, musimy modernizować budynki. Oczywiście mamy o to ogromny opór społeczny, zaraz pojawia się larum, że nas na to nie stać. Ja powiedziałbym, że nie stać nas żeby tego nie robić! Z drugiej strony dofinansowanie jest do 100 procent ale netto. beneficjent musi zapłacić VAT, co przy 150.000 wyniesie około 15.0000 zł (część na 8 część na 23 procent). Pojawiają się wątpliwości, czy ktoś kto ma dochód miesięczny na poziomie 1.300 zł na osobę w gospodarstwie domowym, będzie sobie w stanie na to pozwolić. Wyłożyć trzeba też na audyt (około 1.000zł) po którym może się okazać że nasz dom nie kwalifikuje się do danego poziomu wsparcia i jeśli nie wystąpimy o dotację, nie otrzymamy zwrotu tego kosztu.
– Niedawno prezes NFOŚ powiedział, że w najbliższych latach aż 100 miliardów złotych ma zostać przeznaczonych na modernizację, na program “Czyste Powietrze”. Teraz słyszymy, że do 2032 roku może to być kwota nawet 140 mld. To ogromna kwota, która może rozruszać polską gospodarkę. Tylko pozostaje pytanie zasadnicze. Czy powinniśmy dotować do 100 procent, czy jednak uwzględnić jakiś udział własny? O ten, najwyższy poziom dotacji mogą się ubiegać jedynie największe “wampiry energetyczne” Jeżeli będzie istniał dla nich wymóg wkładu własnego, to wtedy nie rozwiążemy największego problemu w kontekście emisji zanieczyszczeń, bo tych mieszkańców, właścicieli nie stać na termomodernizację. Tutaj nie ma dobrego rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkich.
Od teraz środki trafią bezpośrednio do beneficjentów programu Czyste Powietrze
Czy w takim razie, w kontekście istnienia wspomnianych “wampirów energetycznych”, program trafia do odpowiednich osób? Czy nie lepiej wspierać osoby, które chciałyby przeznaczyć na ten cel również własne pieniądze?
– Teoretycznie jest to dobrze przemyślane. Osoby, które posiadają jakieś własne środki, same prędzej, czy później zrozumieją, że warto, zamiast kupić sobie nowy telewizor lub samochód, zainwestować w modernizację budynków, bo w ciągu kilku lat te pieniądze się zwrócą. Zresztą w programie są przewidziane także dotacje dla budynków o lepszym standardzie energetycznym, tylko nie na pełen zakres prac i w mniejszym zakresie wsparcia - do 70 i do 40 procent.
– Osoby, których nie stać na termomodernizację, nigdy tego nie zrobią i zawsze będą płaciły zawyżone rachunki za ogrzewanie. Tym bardziej powinniśmy kontrolować jak te pieniądze z programu są wydawane, zapobiegać nadużyciom – nowa edycja programu ma to uszczelniać. Będzie aż 3 kontrolujących: audytor, osoba wystawiająca świadectwo charakterystyki energetycznej i tak zwany operator.
Z informacji przeze mnie uzyskanych wynika, że pieniądze z programu mają trafiać bezpośrednio do beneficjentów, a nie, jak to miało miejsce w poprzedniej edycji, do wykonawców.
– Tak, ponieważ firmy potrafiły zniknąć z tymi pieniędzmi, a prefinansowanie wynosiło w poprzedniej edycji aż 50%. Wyciągnięto wnioski z sytuacji, które miały miejsce przy poprzedniej edycji i zmniejszono tą wartość do 35%.
Branża budowlana nie jest zadowolona z wprowadzonych zmian
Jak na te zmiany zareaguje branża? Będą to zmiany pozytywnie odbierane, czy raczej się pojawiają nowe zmartwienia?
– Ja się spotkałem z negatywnym podejściem branży budowlanej. Oni się chwalą tym, że uratowali wiele biednych osób przed ubóstwem energetycznym. Zakładam, że to są te pozytywne przykłady firm, które faktycznie rzetelnie podchodziły do programu. Tym, którzy kombinowali i oszukiwali, po prostu skończy się taka możliwość.
Zastanawia mnie jak dużym utrudnieniem dla branży będzie fakt, iż pieniądze nie trafią bezpośrednio do wykonawcy. Stawiam, że nie będzie to pozytywnie odebrane, przynajmniej przez branżę.
– Tak, raczej woleliby mieć nad tym kontrolę. Już w poprzedniej edycji wykonawcy potrafili wiele miesięcy czekać na drugie 50%, niektórzy nadal na nie czekają. To niestety powoduje że z dotacją jest drożej, bo wykonawcy wiedzą że długo tych pieniędzy nie zobaczą. Jeszcze jednym ze znanych nadużyć było to, że przepisywano część nieruchomości na inną osobę, to też ma być ukrócone. Był to jakiś biedny krewny, który mógł wnioskować o 100 procent dofinansowania. Jego zarobki były brane pod uwagę do tego kryterium. W nowej edycji trzeba też minimum 3 lata mieszkać w danym domu, to kolejny sposób na uszczelnienie systemu. Może to stanowić problem dla osób które kupiły niedawno domy planując że zmodernizują je z dotacji.
– Od teraz przy budynkach o najwyższym zapotrzebowaniu na energię nie wystarczy tylko zmienić źródła ciepła, tylko faktycznie musi nastąpić kompleksowa termomodernizacja. Bardzo reputacyjnie ucierpiała branża pomp ciepła. Dobry handlowiec potrafił sprzedać pompę ciepła, komuś kto ma nieocieplony dom, niewymienione okna, a potem ta osoba dostawała ogromne rachunki, bo jej budynek większość energii zużytej na jego ogrzanie wypromieniowuje do atmosfery. Więc teraz nastąpiła zmiana na lepsze, tylko pozostaje problem wysokości dopłaty. Branża twierdzi, że w 120 tysiącach złotych trudno te wszystkie prace zmieścić, ponieważ to nie tylko ocieplenie ścian, ale też wymiana stolarki, źródeł ciepła, rekuperacji. Może nowe, wyższe limity dopłat nieco poprawią sytuację..
– Dobrą zmianą jest oczywiście zaprzestanie dotowania kotłów gazowych. Pozostają natomiast kotły pelletowe. Już teraz w Polsce instaluje się miesięcznie 10 tysięcy kotłów na pellet, a dzięki temu, że będą dotowane w nowym programie, to też jeszcze wzmocni tą branżę. To dobrze, ponieważ jest to paliwo ekologiczne, jest produkowane z odpadów, czyli z trociny, która powstaje przy produkcji wyrobów z drewna. Popiół, który zostaje ze spalania pelletu jest czysty, ekologiczny. Można go wykorzystać nawet jako nawóz w ogródku. To jak najbardziej plus. W Unii Europejskiej pellet jest uznawany i będzie dalej uznawany za odnawialne źródło energii, a gaz będzie stopniowo wycofywany.
Wprowadzone zmiany nie są innowacyjne
Reasumując, wzrasta poziom kontroli nad programem tak, żeby uniknąć nieuczciwych praktyk, ale kwota pieniędzy z programu “Czyste Powietrze” może być niewystarczająca do przeprowadzenia pełnej termomodernizacji. Czy wprowadzone zmiany są innowacyjne? Odnoszę wrażenie, że w gruncie rzeczy dużo się nie zmieniło, zwłaszcza dla potencjalnych beneficjentów programu.
– To prawda, oprócz wzmożonych kontroli, niewiele się zmieniło. Wygląda na to, że ta pierwotna wersja programu była na tyle dobrze przemyślana, że nie chciano tutaj już nic zmieniać. Tak naprawdę można powiedzieć, że niepotrzebnie zawieszano ten program w listopadzie, tylko wystarczyło od razu wprowadzić niezbędne zmiany.
– Mamy jednak cały szereg różnych wydarzeń, które miały miejsce od zatrzymania programu. W grudniu przekazano projekt do konsultacji, a branża zgłosiła bardzo dużo poprawek. Późnej również działo się bardzo dużo, zanim ogłoszono ostateczną wersję programu. Prowadzono burzliwe dyskusje, a ostatecznie niewiele zmieniono.
Podsumowując, czy wprowadzane zmiany oceniłby pan pozytywnie?
– Ogólnie uważam, że sam program jest potrzebny, ze względu na to, że musimy termomodernizować budynki, żeby zużywać mniej energii i walczyć z (najbardziej w Europie) zanieczyszczonym powietrzem. To pozwoli nam docelowo przejść w 100% na OZE.. Osób, które mają najgorsze pod względem energetycznym budynki, po prostu na to nie stać i jeśli wymagany byłby wkład własny, te modernizacje by się nie odbyły. Skoro mamy na to środki, czyli te wspomniane 100-140 miliardów złotych, to jakoś trzeba szukać złotego środka, żeby je dobrze rozdystrybuować. Spotkałem się z opiniami samorządowców, którzy, krytykują program za to, że jest centralnie zarządzany, uważają oni, że środki powinny trafić do samorządów, bo one najlepiej wiedzą co zrobić, aby uzyskać finalny cel programu - czyli czyste powietrze. Jednak w istocie Operatorem będą w pierwszym wyborze Gminy, które również mają w tym zakresie pewne konsekwencje. Ostatecznie pozytywnie oceniłbym wprowadzone zmiany.
Autor: Eryk Kołodziejek