Po 30 latach pracy wiatrak nie znika sam. Tak wygląda jego drugie życie
2026-03-14
Po 25-30 latach eksploatacji turbiny wiatrowe nie pozostają w krajobrazie na zawsze. Instalacje są demontowane, a teren poddawany rekultywacji. – Za demontaż turbiny wiatrowej odpowiada inwestor, czyli właściciel instalacji. Jest to jego obowiązek wynikający zarówno z zawartych umów, jak i z uzyskanych decyzji administracyjnych – mówi Krzysztof Smaga z Enerco. Większość elementów instalacji trafia do recyklingu, a grunt może wrócić do użytkowania rolniczego.
Demontaż turbiny to obowiązek inwestora
Pytanie o to, co stanie się z turbiną wiatrową po zakończeniu jej pracy, regularnie pojawia się w dyskusjach o energetyce wiatrowej. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim kosztów demontażu instalacji, przyszłości gruntu oraz zagospodarowania elementów technicznych po kilkudziesięciu latach eksploatacji. W praktyce scenariusz zakończenia pracy elektrowni wiatrowej nie jest pozostawiony przypadkowi. Zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zapisami decyzji administracyjnych obowiązek likwidacji instalacji spoczywa na inwestorze, a nie na właścicielu gruntu czy samorządzie.
– Za demontaż turbiny wiatrowej odpowiada inwestor, czyli właściciel instalacji. Jest to jego obowiązek wynikający zarówno z zawartych umów, jak i z uzyskanych decyzji administracyjnych – tłumaczy Krzysztof Smaga, dyrektor projektów OZE w Enerco i jednocześnie podkreśla, że kwestie związane z zakończeniem eksploatacji instalacji są uwzględniane już na etapie planowania projektu.
– Już na etapie planowania projektu koszty likwidacji są uwzględniane w modelu finansowym inwestycji. Banki finansujące projekty OZE wymagają, aby analiza ekonomiczna obejmowała pełny cykl życia instalacji: od budowy, przez eksploatację, aż po demontaż. Plan likwidacji przedsięwzięcia jest również obligatoryjnym elementem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – wyjaśnia.
Ekspert zwraca uwagę, że farma wiatrowa jest aktywem produkcyjnym generującym przychód przez 25–30 lat. To element infrastruktury energetycznej o długim horyzoncie inwestycyjnym, podlegający nadzorowi banków, operatorów sieci oraz organów administracyjnych.
Co dzieje się z turbiną po zakończeniu eksploatacji
Demontaż elektrowni wiatrowej obejmuje szereg elementów technicznych. Rozbierana jest nie tylko wieża turbiny, ale również gondola, łopaty oraz instalacje towarzyszące. Usuwane są także elementy infrastruktury elektrycznej oraz część fundamentu. Proces ten jest zaplanowany w dokumentacji projektowej i określa zarówno zakres prac, jak i sposób zagospodarowania poszczególnych elementów instalacji. Po zakończeniu prac teren przechodzi proces rekultywacji. W praktyce oznacza to, że właściciel gruntu nie pozostaje ani z infrastrukturą techniczną, ani z kosztami jej usunięcia. Teren po likwidacji farmy wiatrowej może wrócić do wcześniejszego sposobu użytkowania.
– Standardem branżowym jest demontaż części nadziemnej oraz usunięcie infrastruktury w bezpośrednim sąsiedztwie turbiny – wyjaśnia Krzysztof Smaga i zaznacza, że jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji dokumentowany jest stan działki.
– Przed rozpoczęciem budowy wykonywana jest tzw. inwentaryzacja zerowa, czyli dokumentacja fotograficzna i opisowa stanu działki. Po zakończeniu eksploatacji teren jest przywracany do stanu zgodnego z dokumentacją wyjściową oraz zapisami umownymi i administracyjnymi – wyjaśnia.
Fundament turbiny znajdujący się kilka metrów pod powierzchnią gruntu może zostać całkowicie usunięty lub rozebrany do głębokości umożliwiającej przywrócenie funkcji rolniczej.
– Po przeprowadzeniu rekultywacji grunt może być ponownie użytkowany rolniczo. W Polsce zdecydowana większość farm wiatrowych jest zlokalizowana na gruntach rolnych, które po zakończeniu inwestycji wracają do swojej pierwotnej funkcji – dodaje.
Recykling elementów turbiny
W dyskusjach o energetyce wiatrowej często pojawia się pytanie o to, czy zużyte turbiny nie staną się problematycznym odpadem. W praktyce większość elementów instalacji podlega odzyskowi materiałowemu lub recyklingowi. Dotyczy to przede wszystkim elementów metalowych oraz instalacji elektrycznych.
– Większość elementów turbiny, jak stal, miedź czy aluminium, podlega recyklingowi w bardzo wysokim stopniu – podaje.
Największym wyzwaniem technologicznym przez lata pozostawały łopaty turbin wykonane z materiałów kompozytowych (żywice i włókno szklane). . W ostatnich latach rozwijane są jednak różne metody ich przetwarzania.
Jak wyjaśnia Smaga, obecnie stosowane są m.in.: recykling mechaniczny: rozdrobnienie i wykorzystanie materiału jako surowca wtórnego, współspalanie w cementowniach, co oznacza odzysk energetyczny i materiałowy, recykling chemiczny polegający na odzysku włókien kompozytowych oraz projektowanie nowych generacji łopat z myślą o pełnym recyklingu. Rozwój technologii przetwarzania kompozytów jest powiązany z rozwojem rynku energetyki odnawialnej.
– Technologie przetwarzania kompozytów rozwijają się dynamicznie wraz z rynkiem OZE. Producenci turbin i operatorzy farm wiatrowych są zobowiązani do przekazywania odpadów wyspecjalizowanym podmiotom posiadającym odpowiednie uprawnienia środowiskowe – tłumaczy.
Repowering albo likwidacja instalacji
Po zakończeniu okresu eksploatacji elektrowni wiatrowej możliwe są dwa podstawowe scenariusze. Pierwszym jest całkowity demontaż instalacji i rekultywacja terenu. Drugim modernizacja farmy wiatrowej, czyli tzw. repowering. W takim przypadku starsza turbina może zostać zastąpiona nowocześniejszą jednostką o wyższej efektywności produkcji energii.
– Decyzja zależy od kilku czynników: dostępności mocy przyłączeniowej, efektywności technologicznej, aktualnych uwarunkowań planistycznych i środowiskowych oraz ekonomiki projektu – wyjaśnia.
– W wielu przypadkach racjonalnym rozwiązaniem jest repowering, czyli wymiana starszej turbiny na nowocześniejszą. Nowe jednostki są bardziej wydajne, produkują więcej energii przy tej samej lokalizacji i często pozwalają ograniczyć liczbę turbin w krajobrazie – zaznacza i dodaje, że nie zawsze jednak modernizacja jest możliwa.
Autor: Maciej Badowski