Bałtyk da więcej prądu niż atom. Rośnie energetyczna potęga
2025-07-15

Polska stoi u progu wielkiej zmiany w systemie energetycznym. Budowa morskich farm wiatrowych nie tylko wzmocni krajowe bezpieczeństwo energetyczne, ale też stworzy nowe miejsca pracy i przyciągnie na północ energochłonny przemysł. – Produkcja energii z Bałtyku będzie większa niż z elektrowni jądrowej – podkreśla senator Kazimierz Kleina.
Zobacz rozmowę wideo z senatorem RP Kazimierzem Kleiną
Nowe punkty energetyczne w Polsce
Morska energetyka wiatrowa ma szansę stać się jednym z filarów polskiego miksu energetycznego w najbliższych dekadach. Jak wyjaśnia w rozmowie z nami senator RP Kazimierz Kleina, wokół projektów farm wiatrowych budowana jest już infrastruktura, która zapewni nie tylko energię, ale również długoterminowe miejsca pracy dla mieszkańców Pomorza.
– W kilku miejscach, głównie w Łebie, Ustce, ale także w kolejnych portach serwisowych, powstają duże, silne i nowoczesne centra serwisowe, w których będzie zatrudnione sporo osób obsługujących cały system na etapie eksploatacji i serwisowania farm wiatrowych – tłumaczy senator.
Zatrudnienie znajdą tam przede wszystkim wysoko wykwalifikowani specjaliści.
– To są osoby, które codziennie będą wypływać z takich portów jak Łeba na specjalnych statkach serwisowych, by naprawiać, remontować i konserwować urządzenia na farmach. I to jest zajęcie na trzydzieści lat – dodaje Kleina.
Wiatraki wydajniejsze od atomu
Znaczenie morskich farm wiatrowych wykracza jednak daleko poza regionalny rynek pracy. To także realne wzmocnienie krajowego bezpieczeństwa energetycznego.
– Czasami w Polsce nie zdajemy sobie sprawy z tego, że produkcja energii z farm wiatrowych będzie wielokrotnie większa niż z elektrowni jądrowej, która również powstaje na Pomorzu – zaznacza senator.
Jak podkreśla, wraz z rozwojem OZE, zmieni się również geografia polskiej energetyki.
– Produkcja energii elektrycznej przesuwa się z południa na północ kraju. To oznacza nie tylko nowe miejsca pracy, ale i transformację gospodarczą regionów nadmorskich – dodaje.
Co ważne, morska energetyka wiatrowa odegra istotną rolę w budowie nowoczesnego, zrównoważonego miksu energetycznego Polski. Docelowo ma zapewnić nawet ¼ krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną, stając się – obok atomu i fotowoltaiki – jednym z kluczowych źródeł zeroemisyjnej energii.
Zielona energia przyciąga nowy przemysł
Dynamiczny rozwój morskich farm wiatrowych na Bałtyku ma szansę przyciągnąć na Pomorze nowoczesne, energochłonne branże, dla których dostęp do taniej i ekologicznej energii to kluczowy czynnik inwestycyjny.
– To nie będą tradycyjne huty czy przemysł ciężki, ale nowoczesne przedsiębiorstwa, które potrzebują czystej, zielonej energii i chcą mieć ją blisko – tłumaczy Kazimierz Kleina. Jak dodaje, rozwój OZE będzie również impulsem dla budowy nowych połączeń energetycznych, w tym międzynarodowych i transgranicznych.
Senator przyznaje jednak, że przeciętny mieszkaniec Polski nie odczuje w gniazdku różnicy po uruchomieniu farm na Bałtyku. – Prąd będzie ten sam jak z elektrowni węglowej czy wodnej. Zmienimy za to coś bardziej istotnego – świadomość, że żyjemy w kraju, w którym energia pochodzi ze źródeł ekologicznych. To daje poczucie bezpieczeństwa i siły – podkreśla polityk.
Polska w światowym rytmie
Czy Polska nie jest spóźniona w tym wyścigu? – Nie jesteśmy ani spóźnieni, ani nie chcemy za dużo. To rozwija się systematycznie – ocenia senator.
Przypomina, że początki polskich planów dotyczących morskiej energetyki wiatrowej sięgają jeszcze lat dwutysięcznych, a realny start miał miejsce około 2010 roku.
– Problemem były dotąd długie procedury lokalizacyjne i decyzyjne, ale to wynikało z faktu, że była to dla Polski całkowicie nowa technologia. Inne kraje bałtyckie, jak Niemcy, są trochę przed nami, ale podążamy zgodnie z globalnym rytmem rozwoju tej nowoczesnej branży – podsumowuje Kleina.
Autor: Maciej Badowski