Miasta szukają sposobu na ekstremalne opady. To rozwiązanie ma zatrzymać wodę tam, gdzie spadła
2026-09-18
Coraz częstsze ulewy i problemy z retencją sprawiają, że samorządy i deweloperzy szukają nowych sposobów gospodarowania wodą opadową. Znany gigant budowlany przekonuje, że jednym z nich może być wodoprzepuszczalny beton Hydromedia, który według producenta
jest w stanie odprowadzić nawet do 1000 litrów wody na minutę z jednego metra kwadratowego. – Najważniejsze jest to, żeby deszcz został w tym miejscu, gdzie spadł – mówi Mateusz Job z Holcim Polska.
Hydromedia ma zatrzymywać wodę opadową tam, gdzie spadła
Rosnąca liczba gwałtownych opadów i lokalnych podtopień sprawia, że coraz większą uwagę zwracają rozwiązania pozwalające zatrzymywać wodę deszczową w miejscu jej wystąpienia. Jak podaje Holcim Polska, odpowiedzią na te wyzwania ma być Hydromedia, czyli wodoprzepuszczalny beton o porowatej strukturze.
– Widzimy, jak aktualne są problemy w miastach z retencją i magazynowaniem wody. Jako Holcim mamy w ofercie beton wodoprzepuszczalny, beton jamisty o nazwie Hydromedia. Jest to odpowiedź na walkę z miejskimi wyspami ciepła, ze spływem powierzchniowym i rozwiązanie
wspierające retencję wody – tłumaczy nam Mateusz Job z Holcim Polska.
Jak wyjaśnia producent, materiał tworzy system połączonych pustek, przez które woda może swobodnie przenikać do podłoża. Według informacji podawanych przez firmę przepuszczalność Hydromedii pozwala na drenaż od 150 do nawet 1000 litrów wody na minutę na metr
kwadratowy.
– Ten beton może pochłonąć nawet do tysiąca litrów wody na metr kwadratowy na minutę, podczas gdy średniorocznie w Warszawie spada około 550 litrów na metr kwadratowy. Najważniejsze jest to, żeby ta woda została pod warstwą betonu. Celem jest, żeby deszcz został
tam, gdzie spadł, a nie odpłynął do kanalizacji czy rzek – podkreśla.
Według producenta takie rozwiązanie może ograniczać spływ powierzchniowy oraz wspierać naturalny obieg wody w środowisku.
Beton ma ograniczać kałuże i wspierać miejską zieleń
Ekspert zwraca uwagę, że zatrzymywanie opadów pod nawierzchnią może przynosić korzyści nie tylko dla gospodarki wodnej, ale również dla roślinności.
– Jeśli woda jest magazynowana pod betonem i odpowiednio zaprojektujemy warstwy podbudowy, systemy korzeniowe mogą się rozwijać i pobierać wodę zgromadzoną pod nawierzchnią. To ma bardzo pozytywny wpływ na zieleń wokół takiego rozwiązania – mówi.
Jak podaje producent, wykorzystanie przepuszczalnej nawierzchni ma sprzyjać lepszemu obiegowi wody i tlenu w gruncie niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań. Według firmy może to wspierać rozwój roślin, które pomagają ograniczać przegrzewanie przestrzeni miejskich.
Istotnym argumentem ma być również brak zastoin wody po opadach.
– Na tym betonie nie tworzą się kałuże. W ramach pokazów pilotażowych wylewaliśmy wodę bezpośrednio z betonomieszarki i nawierzchnia wchłaniała ją praktycznie od razu. Dzięki temu można chodzić po niej suchą stopą – tłumaczy i jednocześnie podkreśla, że porowatość
materiału sięga około 30 proc., co pozwala wodzie niemal natychmiast przenikać do niższych warstw konstrukcji.
W trakcie deszczu nie mamy nawet chwili, kiedy tworzy się kałuża. Woda od razu penetruje w dół i jest magazynowana pod spodem – dodaje.
Samorządy pytają coraz częściej o rozwiązania retencyjne
Zdaniem przedstawiciela Holcim rosnące zainteresowanie tematyką retencji jest widoczne zarówno wśród samorządów, jak i inwestorów prywatnych. Firma wskazuje, że Hydromedia znajduje obecnie zastosowanie przede wszystkim w ciągach pieszo-rowerowych, parkingach oraz drogach przeznaczonych dla ruchu do 3,5 tony z okazjonalnym wjazdem cięższych pojazdów.
– Aktualnie rekomendujemy Hydromedię jako nawierzchnię na drogi do 3,5 tony, parkingi czy ścieżki pieszo-rowerowe. Wszystko zależy od potrzeb zamawiającego i odpowiedniego projektu konstrukcji – wskazuje.
Największą realizacją wskazywaną przez firmę jest ścieżka rowerowa wzdłuż Rudawy. – Wykonaliśmy około 85 proc. tej nawierzchni. To ponad 60 kilometrów ścieżki, po której można poruszać się po suchej nawierzchni nawet podczas opadów – zaznacza.
Producent zwraca również uwagę na potencjalny efekt chłodzenia nawierzchni. Jak wyjaśnia, zgromadzona pod betonem woda może stopniowo odparowywać, co ogranicza nagrzewanie się powierzchni w upalne dni.
– Mamy wtedy zjawisko ewapotranspiracji. Woda magazynowana w warstwach podbudowy zaczyna parować, dzięki czemu wierzch nawierzchni jest znacznie chłodniejszy nawet w środku lata – mówi i zaznacza, że zainteresowanie rozwiązaniami retencyjnymi stale rośnie.
– Mamy bardzo dużo pytań. Widzimy, jak zmienia się klimat w Polsce. Liczba zapytań jest dziś większa niż liczba realizacji. Coraz częściej rozmawiamy z samorządami, deweloperami i inwestorami o tym, jak zatrzymywać wodę tam, gdzie spadła, i jak lepiej nią gospodarować
– podsumowuje.
Autor: Maciej Badowski