To nie PR. Tak firmy zarabiają na „drugim życiu” produktów
2025-08-12

Rosnące ceny surowców, presja regulacyjna i coraz większa świadomość konsumentów sprawiają, że gospodarka obiegu zamkniętego (GOZ) staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju firm w Europie. W Polsce jednak wciąż pozostaje wiele do zrobienia – zarówno w zakresie świadomości, jak i realnych wdrożeń. Przykłady takich przedsiębiorstw jak Veolia, Henkel Polska czy LPP pokazują jednak, że cyrkularność może być fundamentem strategii biznesowej, przynosząc korzyści środowisku i konkurencyjności.
Ekonomia obiegu zamkniętego staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju biznesu w Europie. W warunkach rosnących cen surowców, presji regulacyjnej oraz zwiększającej się świadomości konsumenckiej, „drugie życie” produktów przestaje być jedynie działaniem wizerunkowym, a coraz częściej stanowi istotny element strategii konkurencyjnej przedsiębiorstw. Wdrażanie rozwiązań umożliwiających ponowne wykorzystanie zasobów, odzysk materiałów i projektowanie produktów z myślą o ich ponownym użyciu jest nie tylko kwestią odpowiedzialności środowiskowej, lecz także czynnikiem kształtującym pozycję rynkową firm.
Polska w ogonie Europy. Co mówią liczby o cyrkularności?
Poziom materialnej cyrkularności polskiej gospodarki pozostaje jednak niski. Według danych Eurostatu, cytowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli, w 2018 roku wynosił on 10,5 proc., a w 2023 roku spadł do 7,5 proc., przy średniej unijnej wynoszącej 11,8 proc. Circularity Gap Report wskazuje, że jedynie 10,2 proc. zasobów w polskiej gospodarce pochodzi z recyklingu, podczas gdy roczny ślad materiałowy na mieszkańca wynosi 13,8 t, znacznie powyżej poziomu uznawanego za zrównoważony (ok. 8 t). Ponad 90 proc. używanych w kraju materiałów nadal pochodzi z surowców pierwotnych.
Badania Polityki Insight, Stena Recycling i Rekopol pokazują, że 37 proc. polskich firm produkcyjnych deklaruje działania zgodne z zasadami gospodarki obiegu zamkniętego. Najczęściej obejmują one recykling, segregację odpadów czy ponowne wykorzystanie opakowań. Rozwiązania takie jak naprawa, odsprzedaż czy projektowanie produktów pod kątem ponownego użycia pozostają domeną mniejszości, obejmującą około 30–35 proc. przedsiębiorstw. Dane z badania DB Schenker wskazują, że recykling jest dominującym rozwiązaniem w logistyce zwrotnej (69 proc. firm), natomiast jedynie jedna trzecia organizacji wydłuża cykl życia produktów poprzez ich renowację lub sprzedaż zwrotną. Tylko około 20 proc. zwracanych przedmiotów trafia do ponownego użycia lub e‑sprzedaży przed recyklingiem.
Gotowość przedsiębiorstw do głębszej transformacji pozostaje ograniczona. Według Klastra Gospodarki Cyrkularnej i Recyklingu jedynie 3-3,5 proc. firm z sektora MŚP jest realnie przygotowanych do przejścia na modele obiegu zamkniętego. Raport „Circular Voice” pokazuje, że 53 proc. przedsiębiorców w Polsce nie słyszało nawet o pojęciu gospodarki obiegu zamkniętego, a realne wdrożenia prowadzi zaledwie 11,5 proc. firm; kolejne 16,7 proc. planuje je w przyszłości. Dane Fundacji Circular Poland potwierdzają, że ponad 70 proc. firm deklaruje uwzględnianie czynników środowiskowych w swojej działalności, jednak realne inwestycje w modele cyrkularne podejmuje jedynie 11–17 proc. przedsiębiorstw.
Postrzegane korzyści z wdrażania gospodarki obiegu zamkniętego są znaczące. Według badania DB Schenker 51 proc. firm uważa, że może ona zwiększać konkurencyjność rynkową. Jednocześnie 56 proc. badanych przedsiębiorstw nie wie, w jaki sposób operatorzy logistyczni mogliby wspierać ten proces. W badaniu MM Magazyn Przemysłowy najczęściej wskazywanymi działaniami planowanymi przez firmy w ramach GOZ są: segregacja odpadów (57 proc.), szkolenia pracowników (55 proc.) oraz ponowne użycie surowców (48 proc.).
Bariery pozostają istotne. Do najczęściej wymienianych należą wysokie koszty inwestycji (63 proc. wskazań), brak wiedzy o możliwościach finansowania, złożoność procesów oraz ograniczenia technologiczne. Utrudnienia obejmują także niski poziom kompetencji, niewystarczające wsparcie instytucjonalne, brak standardów rynkowych i niedopracowane regulacje. W ocenie Wrocławskiego Uniwersytetu bariery te mają charakter systemowy i obejmują nie tylko kwestie finansowe, lecz także edukacyjne i legislacyjne.
Ekspertka: Recykling to za mało. Trzeba projektować od nowa
Jak mówi Justyna Berniak-Woźny, ekspertka z Uniwersytetu SWPS, gospodarka obiegu zamkniętego to model, w którym produkty, materiały i surowce pozostają w obiegu jak najdłużej, a ilość odpadów ograniczana jest do minimum.
– W praktyce oznacza to odejście od tradycyjnego schematu „weź–wytwórz–wyrzuć” na rzecz zasady „weź–wytwórz–użyj ponownie” – dodaje.
Kluczowe w tym procesie jest projektowanie produktów z myślą o długowieczności – ich trwałości, łatwej naprawie, ponownym użyciu oraz możliwości prostego demontażu i odzyskania surowców.
– Recykling jest oczywiście ważny, ale stanowi ostatni etap cyklu życia produktu. Jeśli na samym początku, jeszcze na etapie koncepcji, przewidzimy możliwość wielokrotnego wykorzystania materiałów, znacznie ograniczamy powstawanie odpadów i redukujemy energię potrzebną do ich przetworzenia – podkreśla ekspertka – Fundacja Ellen MacArthur nazywa to podejście „design out waste and pollution” – projektowaniem eliminującym odpady i zanieczyszczenia u źródła. Właśnie ten sposób myślenia staje się dziś fundamentem nowoczesnej gospodarki obiegu zamkniętego, bo pozwala tworzyć produkty, które nie tylko służą dłużej, ale też stają się źródłem wartościowych surowców, a nie problematycznych odpadów i zanieczyszczeń – uzupełnia.
Rzetelna ocena skuteczności działań w obszarze gospodarki obiegu zamkniętego wymaga spojrzenia na kilka rodzajów wskaźników, które łączą aspekty środowiskowe, ekonomiczne i społeczne.
– Bardzo często punktem wyjścia jest wskaźnik wykorzystania surowców wtórnych (Circular Material Use Rate – CMUR), który pokazuje, jaki procent wszystkich użytych materiałów pochodzi z recyklingu, oraz wskaźnik cyrkularności materiałów (Material Circularity Indicator), który kompleksowo mierzy, w jakim stopniu udało się zamknąć obieg surowców – tłumaczy specjalistka.
Ważne są również dane dotyczące tego, jaka część produktów jest projektowana z myślą o naprawie, ponownym użyciu i demontażu oraz jak zmniejsza się ilość odpadów trafiających na składowiska.
– Dopełnieniem są wskaźniki efektywności wykorzystania zasobów, takie jak produktywność zasobów (Resource Productivity) czy wskaźnik przejścia odpadów w surowce (Waste‑to‑Resource Rate). Coraz częściej mierzy się także udział przychodów z modeli biznesowych opartych na obiegu zamkniętym, na przykład wynajmu zamiast sprzedaży. Co istotne, skuteczność GOZ nie dotyczy wyłącznie surowców – jej powodzenie powinno być oceniane również pod kątem wskaźników społecznych, ponieważ prawdziwa transformacja musi być nie tylko ekologiczna, ale też sprawiedliwa społecznie – mówi Berniak-Woźny.
Zdaniem rozmówczyni, najczęstszym błędem firm, które próbują wdrożyć gospodarkę obiegu zamkniętego, jest skupienie się wyłącznie na recyklingu, bez uwzględnienia zmian w projektowaniu produktów i procesów już na etapie ich tworzenia. W efekcie powstają rozwiązania, które jedynie pozornie wpisują się w ideę cyrkularności, ale w rzeczywistości nie eliminują źródła problemu. Kolejnym potknięciem jest brak analizy pełnego cyklu życia produktu, czyli oceny LCA (Life Cycle Assessment).
– Często okazuje się, że działania wyglądające na proekologiczne mają w ostatecznym rozrachunku negatywny bilans środowiskowy lub są nieopłacalne, bo nie uwzględniono kosztów całego cyklu życia – zaznacza ekspertka.
Firmy popełniają też błąd "silosowego" podejścia – wdrażają elementy GOZ w jednym dziale, zamiast wprowadzać systemowe zmiany w całym modelu biznesowym. Często też nacisk kładziony jest na szybkie kampanie marketingowe, które dobrze wyglądają w przekazie reklamowym, ale nie wprowadzają rzeczywistych zmian.
Jak mówi Berniak-Woźny, skuteczne mierzenie efektów ekonomicznych i środowiskowych projektów gospodarki obiegu zamkniętego wymaga spojrzenia całościowego. Kluczowe są tu dwie analizy: kosztów cyklu życia produktu (LCC – Life Cycle Costing) oraz wpływu środowiskowego w całym jego przebiegu (LCA – Life Cycle Assessment). Dzięki nim można obiektywnie ocenić, ile udało się zredukować emisji dwutlenku węgla, ile surowców pierwotnych pozostawiono w ziemi oraz jakie oszczędności finansowe przyniosło wydłużenie życia produktu, ponowne użycie części czy wprowadzenie usług naprawczych.
Coraz częściej stosuje się również podejście określane jako pełny rachunek kosztów (True Cost Accounting), które nie ogranicza się wyłącznie do wyników finansowych. Uwzględnia ono jednocześnie koszty i korzyści środowiskowe, takie jak ślad węglowy czy ślad wodny, a także koszty społeczne, związane np. z tworzeniem miejsc pracy czy wpływem na zdrowie ludzi.
Branże najbliższe ideału obiegu zamkniętego. Liderzy i ich wyzwania
– Są branże, które zbliżyły się do modelu obiegu zamkniętego niemal w pełni, choć wciąż z pewnymi wyzwaniami. Przykładem są sektory metalurgiczne, zwłaszcza produkcja stali i aluminium, gdzie materiał może być przetwarzany wielokrotnie bez utraty jakości. Podobny postęp widać w przemyśle motoryzacyjnym, w którym odzysk części i ich ponowne wykorzystanie stały się istotnym elementem procesu produkcji, a także w branży opakowaniowej opartej na szkle, które można przetapiać i używać ponownie niemal bez końca. W określonych segmentach przemysłu papierniczego również udaje się osiągać wysoki poziom zamknięcia obiegu, pod warunkiem odpowiedniego zarządzania włóknami i ich jakością – mówi Berniak-Woźny.
Jak wskazuje, mimo tych sukcesów, nawet najbardziej zaawansowane sektory wciąż mierzą się z problemami – głównie z zanieczyszczeniami pojawiającymi się w procesie przetwarzania oraz z dużym zapotrzebowaniem na energię niezbędną do recyklingu materiałów. To pokazuje, że pełny obieg zamknięty jest możliwy, ale wymaga nieustannego doskonalenia technologii i dbałości o każdy element cyklu.
Jednym z najczęściej pomijanych wyzwań związanych z wdrażaniem gospodarki obiegu zamkniętego jest to, że koszty takich projektów często przenoszone są na konsumenta – produkty zaprojektowane tak, by były trwalsze i łatwe do naprawy, zwykle okazują się droższe na etapie zakupu. Kolejnym problemem jest zwiększone zużycie energii w procesach recyklingu, jeśli nie są one odpowiednio zaplanowane i zoptymalizowane. Zdarza się, że niektóre rozwiązania uznawane za „cyrkularne” są tak złożone technologicznie i logistycznie, że ich całkowity bilans środowiskowy wychodzi na minus.
– Wyzwaniem bywają również skomplikowane systemy zwrotu produktów, które generują dodatkowy transport i tym samym podnoszą emisje. Często mamy też do czynienia z przenoszeniem problemów między kategoriami wpływu – np. zmniejszamy zużycie materiałów, ale jednocześnie znacznie rośnie zużycie energii czy wody. Innym zjawiskiem jest eksport problemów do krajów rozwijających się, gdzie odpady trafiają do przetwarzania w mniej kontrolowanych warunkach, obciążając tamtejsze środowisko i społeczności – zakańcza specjalistka.
Wszystko to pokazuje, że GOZ nie jest prostym remedium na wszystkie wyzwania środowiskowe. To model, który wymaga holistycznego podejścia, dokładnej analizy całego cyklu życia produktów i usług, oraz ciągłego monitorowania skutków ubocznych, także tych niezamierzonych. Tylko wtedy ma szansę rzeczywiście działać na rzecz zrównoważonego rozwoju.
Veolia: Odpad jako zasób. Jak firma chce osiągnąć neutralność klimatyczną
Veolia, Henkel Polska oraz LPP S.A. pokazują, że gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) to nie puste hasło, lecz spójna strategia biznesowa. Oparta na celach, innowacjach, partnerstwach i edukacji. Te firmy wyznaczają kierunki zmian w swoich sektorach – od projektowania opakowań i produkcji, przez recykling i zbiórkę odpadów, po transformację modeli sprzedaży, materiałów tekstylnych i zarządzania zasobami.
Veolia to firma działająca w sektorach: wodno-ściekowym, energetycznym i gospodarki odpadami. Jak mówi Krzysztof Zamasz, jej dyrektor handlowy i wiceprezes, strategia przedsiębiorstwa zakłada dekarbonizację i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku.
– Gospodarka obiegu zamkniętego jest jednym z filarów długoterminowej strategii naszej grupy. W działalności koncentrujemy się – przy okazji produkcji i dystrybucji energii – na przekształcaniu odpadów w zasoby, odzyskiwaniu surowców wtórnych oraz tworzeniu zamkniętych obiegów materiałów i energii. Realizujemy to poprzez recykling odpadów, produkcję energii z nich, odzyskiwanie wody oraz tworzenie innowacyjnych rozwiązań wspierających zrównoważony rozwój – przekazuje rozmówca.
Veolia rozwija i wdraża wiele zaawansowanych technologii w zakresie odzysku surowców i minimalizacji odpadów.
– Mamy zaawansowane systemy sortowania odpadów wykorzystujące sztuczną inteligencję i robotykę oraz technologie przetwarzania tworzyw sztucznych umożliwiające recykling materiałów trudnych do przetworzenia. Nasi specjaliści opracowali innowacyjne metody biologicznego przetwarzania odpadów organicznych oraz technologie oczyszczania i uzdatniania wody umożliwiające jej ponowne wykorzystanie. Mamy też systemy odzysku energii z odpadów nienadających się do recyklingu oraz rozwiązania digital twin do optymalizacji procesów przetwarzania odpadów, systemy monitoringu i kontroli jakości odzyskiwanych surowców oraz technologie odzysku metali rzadkich i cennych surowców z odpadów elektronicznych – tłumaczy Zamasz.
Jak dodaje wiceprezes firmy, Veolia prowadzi projekty pilotażowe we współpracy z różnymi partnerami, w tym również lokalnymi.
– Wspólnie realizujemy przedsięwzięcia w zakresie gospodarki obiegu zamkniętego, efektywności energetycznej i innowacyjnych rozwiązań środowiskowych. Współpracujemy między innymi z przedsiębiorstwami technologicznymi, instytucjami badawczymi oraz samorządami lokalnymi w celu testowania i wdrażania nowych rozwiązań w obszarze zrównoważonego rozwoju – podkreśla.
Według Zamasza, zmieniające się przepisy Unii Europejskiej mają znaczący wpływ na działalność Veolii. Pakiet GOZ (Gospodarka Obiegu Zamkniętego) oraz Fit for 55 wymuszają na grupie dostosowanie strategii i działań operacyjnych poprzez zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii, modernizację infrastruktury w kierunku niskoemisyjności, wdrażanie rozwiązań wspierających recykling i ponowne wykorzystanie zasobów, rozwój technologii pozwalających na redukcję emisji CO2 oraz intensyfikację działań w zakresie efektywności energetycznej. Przedsiębiorstwo musi też dostosowywać swoje usługi i rozwiązania do coraz bardziej rygorystycznych norm środowiskowych i klimatycznych.
W perspektywie krótkoterminowej projekty GOZ często wymagają większych nakładów początkowych na infrastrukturę i technologie. Jednak w długim okresie stają się bardziej opłacalne dzięki niższym kosztom operacyjnym, oszczędnościom surowców i energii, redukcji opłat środowiskowych, możliwości pozyskania dodatkowych przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych oraz uniknięciu rosnących kosztów związanych z emisjami. Dodatkowo zyskują one przewagę konkurencyjną dzięki rosnącym wymaganiom regulacyjnym i preferencjom klientów wobec zrównoważonych rozwiązań.
Jako największe bariery ekonomiczne w szerszym wdrażaniu obiegu zamkniętego wiceprezes Veolii wymienia: wysokie koszty początkowe, długi okres zwrotu z inwestycji, niepewność co do stabilności cen surowców wtórnych, brak efektu skali dla wielu rozwiązań cyrkularnych, ograniczony dostęp do finansowania specjalistycznych projektów GOZ, koszty transformacji istniejących procesów produkcyjnych, niewystarczające zachęty podatkowe i wsparcie finansowe ze strony państwa, trudności w konkurowaniu cenowym z tradycyjnymi rozwiązaniami linearnymi, brak rozwiniętego rynku dla produktów z recyklingu oraz niepewność regulacyjną zwiększającą ryzyko inwestycyjne.
Henkel: 91% opakowań nadaje się do recyklingu. Cel – 100%
Henkel to koncern chemiczny, specjalizujący się w produkcji środków pomocniczych i higienicznych do przemysłowego oraz domowego użytku. Obecnie 91 proc. opakowań tej firmy nadaje się do ponownego użycia lub recyklingu, a celem na ten rok jest osiągnięcie poziomu 100 proc. Firma zredukowała również wykorzystanie surowców ropopochodnych o 35 proc., dążąc do zmniejszenia ich udziału o połowę. Ponadto przedsiębiorstwo zwiększyło udział tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu w opakowaniach do 26 proc., tym samym redukując wykorzystanie surowców pierwotnych o 35 proc.
Jak mówi Kiril Marinov, dyrektor generalny marki konsumenckiej, gospodarka obiegu zamkniętego jest jak fundament domu – niewidoczna, a jednocześnie kluczowa dla całej konstrukcji.
Do tej pory firma wprowadziła następujące innowacje w zakresie GOZ dotyczące swoich produktów:
- opakowania Persil zawierają aż 50 proc. recyklatu – bryła butelki zmieniona na biały polietylen;
- tabletki Somat umieszczane są w opakowaniach mono-polietylenowych;
- rozwiązania takie jak Ecobuckets czy KeelClip, które zastępują plastikowe folie kartonami z recyklingu, redukując zużycie plastiku i emisji CO₂;
- kleje Loctite Liofol, które ułatwiają separację warstw wielomateriałowych, umożliwiając ich recykling .
Ponadto, Henkel aktywnie współpracuje z inicjatywami New Plastics Economy, CEFLEX, Plastic Bank i Forum Recyklingu, by budować rozwiązania GOZ wspólnie z partnerami w łańcuchu dostaw.
Jak mówi Patricjus Ziecik, dyrektor marketingu Laundry & Home Care Henkel Polska, oferowanie produktów bardziej przyjaznych środowisku to kluczowa strategia biznesowa i źródło konkurencyjnej przewagi.
Przedsiębiorstwo prowadzi też działania edukacyjne skierowane do konsumentów. Wspólnie z fundacją Nasza Ziemia wspiera szkoły w edukacji ekologicznej związanej z segregacją odpadów. Tworzy również ikonografiki na opakowaniach, docierające do miliardów odbiorców rocznie.
LPP: Drugi obieg w modzie. Jak marki oddają ubraniom życie
LPP to przedsiębiorstwo zajmujące się projektowaniem, produkcją i dystrybucją odzieży. Jest właścicielem pięciu marek modowych: Cropp, Mohito, Reserved, House i Sinsay.
Firma od 2020 roku realizuje strategię, której filarem jest gospodarka cyrkularna. Jak podkreślił jej prezes Marek Piechocki, przystąpienie do globalnego porozumienia na rzecz racjonalnego zarządzania plastikiem oznacza podjęcie radykalnych działań.
W ten sposób od 2023 roku 100 proc. kartonów wykorzystywanych przez LPP pochodzi z recyklingu lub posiada certyfikat FSC (gwarancja, że produkty pochodzą z lasów zarządzanych w sposób odpowiedzialny i z zapewnieniem korzyści środowiskowych, społecznych oraz ekonomicznych). W sklepach stacjonarnych używa się z kolei wyłącznie toreb z papieru z recyklingu opatrzonego ww. certyfikatem.
Jak mówi Dorota Jankowska‑Tomków, przedstawicielka społecznej odpowiedzialności biznesu w LPP, produkty z etykietą Eco Aware (powstające z surowców pochodzących z ekologicznych plantacji lub produkowane w fabrykach ograniczających zużycie wody i energii oraz stosowanie środków chemicznych) stanowią już 26 proc. całej oferty. W Sinsay jest to jedna piąta, a w Reserved co trzeci sprzedawany produkt pochodzi z bardziej zrównoważonej kolekcji.
Od lutego 2025 r. klienci mogą oddawać ubrania do tekturowych koszy w salonach Reserved, Sinsay, House, Cropp i Mohito – w ponad 1000 sklepach w Polsce. Jak podkreśla Monika Lipnicka z firmy Wtórpol, zajmującej się wprowadzaniem tekstyliów do drugiego obiegu, sortownie odzieży odgrywa kluczową rolę w obiegu zamkniętym, a każde ubranie może znaleźć kolejne życie.
LPP zmniejszyło także zużycie jednorazowego plastiku o ok. 300 ton w zamówieniach online.
Gospodarka obiegu zamkniętego to nie chwilowa moda, lecz kierunek konieczny dla przyszłości biznesu i planety. Polska wciąż stoi przed ogromnym wyzwaniem – od podniesienia świadomości, przez rozwój technologii, po stworzenie realnych zachęt ekonomicznych. Przykłady takich firm jak Veolia, Henkel czy LPP dowodzą jednak, że przy odpowiedniej strategii cyrkularność może stać się nie tylko obowiązkiem, ale i źródłem przewagi konkurencyjnej.
Autor: Oliwia Marciszewska