Owce zamiast kosiarek. Farmy fotowoltaiczne i podwójne wykorzystanie gruntów
2026-10-30
Około 200 owiec pomaga utrzymać odpowiednią wysokość roślinności na farmach fotowoltaicznych w województwie wielkopolskim. – Te obszary działalności nie muszą się wzajemnie wykluczać, a w pełni ze sobą współpracować – podkreśla Małgorzata Szambelańczyk,
prezes Eurowind Energy. Jak dodaje, podobne projekty mogą zwiększać produktywność gruntów i otwierać drogę do rozwoju agrofotowoltaiki w Polsce.
200 owiec pomaga utrzymywać farmy fotowoltaiczne
Na dwóch farmach fotowoltaicznych Eurowind Energy w woj. wielkopolskim wypasa się około 200 owiec. Zwierzęta pomagają utrzymywać odpowiednią wysokość roślinności pod panelami, zastępując część prac wykonywanych dotąd przez sprzęt mechaniczny.
Projekt realizowany jest w Kębłowie i Złotowie. Na farmie w Kębłowie o mocy 2 MW i powierzchni 6 hektarów sezon zakończyło około 100 owiec wielkopolskich. W Złotowie, gdzie instalacja ma moc 8 MW i zajmuje 18 hektarów, nadal przebywa około 100 owiec ras kameruńskiej,
wrzosówki i dorper.
Zwierzęta swobodnie przemieszczają się pomiędzy rzędami paneli, docierając również do miejsc trudno dostępnych dla kosiarek. Dzięki temu ograniczana jest potrzeba mechanicznego koszenia, a jednocześnie gleba jest naturalnie użyźniana.
Fotowoltaika i rolnictwo nie muszą ze sobą konkurować
Jak tłumaczy nam Małgorzata Szambelańczyk, prezes Eurowind Energy, przykład wypasu owiec pokazuje, że rozwój odnawialnych źródeł energii nie musi oznaczać wyłączania gruntów z działalności rolniczej.
– Rozwój wielkoskalowej fotowoltaiki rodzi pytania o konkurencję między produkcją energii a rolniczym wykorzystaniem gruntów. Te obszary działalności nie muszą się wzajemnie wykluczać, a w pełni ze sobą współpracować. Odpowiednie zagospodarowanie terenów inwestycyjnych
pozwala zachować ich pierwotną funkcję przy jednoczesnej produkcji energii elektrycznej – mówi i dodaje, że takie podejście może przynosić wymierne korzyści ekonomiczne.
– Z perspektywy gospodarczej umożliwia to zwiększenie produktywności gruntów, optymalizację kosztów eksploatacyjnych oraz generowanie dodatkowych korzyści dla lokalnych gospodarstw – wskazuje Szambelańczyk.
Według spółki wypas owiec należy postrzegać nie tylko jako sposób utrzymania farmy, ale również jako przykład efektywniejszego wykorzystania tej samej powierzchni gruntu.
Owce ograniczają koszenie, ale nie eliminują wszystkich prac
Utrzymanie odpowiedniej wysokości roślinności jest jednym z podstawowych elementów eksploatacji farm fotowoltaicznych. Zbyt wysoka roślinność może zacieniać moduły i utrudniać dostęp do infrastruktury.
Wykorzystanie owiec pozwala ograniczyć skalę koszenia mechanicznego, zmniejszając zużycie sprzętu i paliwa. Ogranicza także ryzyko uszkodzeń paneli przez kamienie wyrzucane spod urządzeń koszących.
Jednak jak podkreślono, nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z tradycyjnych prac utrzymaniowych. Efektywność wypasu zależy od wielkości instalacji, warunków lokalnych i organizacji współpracy z hodowcami. Zwierzęta wymagają także odpowiedniej infrastruktury,
w tym dostępu do wody i bezpiecznego ogrodzenia.
– Największym wyzwaniem było zapewnienie owcom stałego dostępu do wody. Wymagało to przygotowania odpowiedniej infrastruktury, ale były to niewielkie prace organizacyjne, które udało się zrealizować w ciągu kilku dni. Dla mnie, jako hodowcy, największą zaletą
jest bezpieczeństwo stada i dobrze zabezpieczony teren – tłumaczy Kamil Konieczny, właściciel owczarni w Komorzu Przybysławskim.
Wypas owiec może być początkiem rozwoju agrofotowoltaiki
Zdaniem przedstawicieli branży potencjał łączenia energetyki i rolnictwa jest znacznie większy niż sam wypas zwierząt. Coraz częściej mówi się o agrofotowoltaice, czyli rozwiązaniach umożliwiających jednoczesną produkcję energii i prowadzenie upraw rolnych.
– Przyszłość fotowoltaiki nie powinna sprowadzać się do wyboru między energią a rolnictwem. Nie chodzi o to, aby każdą inwestycję zamieniać w pastwisko czy pole uprawne, ale o poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą uzyskać z tej samej powierzchni więcej korzyści
gospodarczych – podkreśla Małgorzata Szambelańczyk.
Jak zaznacza, doświadczenia zdobywane dziś przy współpracy z lokalnymi hodowcami mogą w przyszłości ułatwić rozwój bardziej zaawansowanych projektów łączących produkcję energii z działalnością rolniczą. W jej ocenie fotowoltaika i rolnictwo nie powinny być
postrzegane jako konkurenci, ale jako sektory, które mogą wzajemnie się uzupełniać.
Autor: Maciej Badowski