Rynek aut elektrycznych się zmienia. Dopłaty schodzą na drugi plan
2026-04-16
Rynek samochodów elektrycznych w Polsce przechodzi zmiany. Zainteresowanie elektrykami przestaje być efektem chwilowych zachęt i zaczyna wynikać z twardej kalkulacji kosztów. Rosnące ceny paliw tylko przyspieszają zmianę. Jak wygląda obecnie sytuacja i czego możemy spodziewać się w tym roku?
Co dzieje się na rynku osobowych aut elektrycznych w Polsce?
Od początku 2026 roku zarejestrowano 98 623 samochody osobowe z napędami alternatywnymi. Stanowiły one 65% rynku. Napędy alternatywne to technologie zastępujące tradycyjne silniki benzynowe i diesla, mające na celu redukcję emisji spalin i uniezależnienie od ropy. Do głównych rozwiązań należą napędy elektryczne (BEV), hybrydy (HEV, PHEV), wodorowe (FCEV).
Wśród napędów alternatywnych rośnie rynek samochodów typowo elektrycznych (BEV), których zakup był wspierany poprzez dopłaty rządowe. Przybyło ich 8 841 sztuk, ze wzrostem o 73,1%. Jest to niezły wynik biorąc pod uwagę, że rządowy program wsparcia NaszEauto de facto wyczerpał środki na końcu stycznia.
Jak to wypada na tle innych zelektryfikowanych napędów? Równie zdecydowanie rośnie rynek hybryd plug-in, które starają się połączyć świat aut spalinowych i elektrycznych: +102,5% do 11 684 szt.
Wśród zarejestrowanych pojazdów znalazło się 38 996 klasycznych hybryd (+10,5%) i 39 102 tzw. miękkich hybryd (+1,1%), które łącznie stanowią 51,5% całego rynku. Dodatkowo zarejestrowano 200 samochodów z napędem elektrycznym o zwiększonym zasięgu (EREV).
– Dane dotyczące rejestracji pojazdów zeroemisyjnych po pierwszym kwartale tego roku wyraźnie pokazują, jak duże znaczenie mają systemy dopłat. Tylko w marcu zarejestrowano ponad 3400 aut osobowych, co oznacza wzrost o niespełna 50% względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Wskazuje to na powrót do dynamiki, którą obserwowaliśmy w poprzednich latach, nawet bez programów wsparcia takich jak NaszEauto. Łączny wynik za pierwsze trzy miesiące roku jest jeszcze lepszy – 8841 pojazdów, co przekłada się na 73-procentowy wzrost. Trzeba jednak pamiętać, że w styczniu nadal obowiązywały dopłaty – analizuje Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Te marki i modele aut elektrycznych Polacy wybierają najczęściej
Na pierwsze miejscu w marcu w rankingu rejestracji osobowych aut elektrycznych znajduje się BMW (1431 szt.; +430%), uzyskując 16% udziału w rynku. Na kolejnych miejscach znalazły się TESLA (842 szt.; -6%) oraz BYD (769 szt.; +487%). Największym zainteresowaniem cieszyły się modele: BMW iX1 (659 szt.), BMW iX2 (519 szt.) oraz Tesla Y (451 szt.).
Tak polski rynek radzi sobie na tle innych państw
W Unii Europejskiej również odnotowano kolejne solidne wyniki sprzedaży aut elektrycznych — ich udział zwiększył się o 4,8 punktu procentowego, osiągając poziom 18,8% po lutym 2026 roku. Najbardziej imponujące wzrosty widać w Niemczech i we Francji. W Niemczech liczba rejestracji pojazdów elektrycznych podskoczyła o 26%, mimo że cały tamtejszy rynek motoryzacyjny zmniejszył się o 1,4%. We Francji rejestracje aut na baterie wzrosły aż o 39%, podczas gdy cały rynek skurczył się o 11%. Obecnie oba te kraje — Francja i Niemcy — odpowiadają łącznie za 49% wszystkich rejestracji samochodów elektrycznych w UE.
Koniec dopłat z programu NaszEauto – to one stymulowały rynek
Program NaszEauto funkcjonuje obecnie przy pełnym wykorzystaniu dostępnych środków. Do tej pory złożono 41 221 wniosków, w tym 40 773 dotyczących samochodów osobowych. Poziom wykorzystania przydziału — wynoszącego dziś niespełna 1,2 mld zł — sięga 107,2%. Warto zauważyć, że przy tak dużej liczbie napływających wniosków można przypuszczać, iż również pierwotny, wyższy budżet na poziomie 1,6 mld zł znalazłby pełne wykorzystanie. Jednocześnie skala zainteresowania potwierdza, że rynek pojazdów elektrycznych w dużej mierze opiera się dopłatach. Sytuacja rynkowa jest w dużej mierze powiązana z dostępnością dopłat.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej szacuje, że część złożonych wniosków w programie NaszEauto nie zakończy się umową, ponieważ są to wnioski podwójne, puste, niepoddane korekcie, czy też zostały wycofane przez wnioskodawców. Jak podkreślił Fundusz, przyjęcie dodatkowych wniosków ma na celu zapewnienie, że wszystkie pieniądze z KPO zostaną w programie wypłacone. Wnioski, które wpłyną po wyczerpaniu pierwotnego budżetu programu trafiają na „listę rezerwową”, a warunkiem ich rozpatrzenia jest dostępność środków programu.
Ile można było dostać dofinansowania? Program „NaszEauto” oferował dofinansowanie do zakupu lub leasingu osobowych samochodów elektrycznych w wysokości do 30 000 zł, a przy zezłomowaniu starego pojazdu spalinowego – nawet 40 000 zł. Dofinansowanie przeznaczone było dla osób fizycznych i jednoosobowych działalności gospodarczych.
Zwrot w sprawie aut elektrycznych?
- Rynek motoryzacyjny stoi dziś w przełomowym punkcie: zainteresowanie samochodami elektrycznymi coraz rzadziej wynika wyłącznie z państwowych dopłat, a coraz częściej opiera się na realnych kalkulacjach finansowych. Obecny wzrost popytu to w dużej mierze konsekwencja napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz rosnących cen paliw. Jednocześnie pokazuje to, że sektor dojrzewa, a elektromobilność w Polsce wkracza w kolejny etap rozwoju. Zakup auta elektrycznego staje się coraz częściej przemyślaną decyzją ekonomiczną i stabilną kosztowo alternatywą wobec drożejących pojazdów spalinowych – zaznacza Adam Simon, Senior Head of Business Development Motors Professionals Europe w OLX Group/OTOMOTO.
Jaka przyszłość czeka polski rynek samochodów elektrycznych?
W 2025 roku rynek nowych osobowych samochodów elektrycznych w Polsce osiągnął rekordowy wynik 43,3 tys. sztuk. Ich udział w rynku również rósł dynamicznie i w grudniu 2025 osiągnął rekordową wartość 11,3% (w całym roku 7,2%). A jak będzie wyglądać sprzedaż BEV w 2026 roku? Zapytaliśmy Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar
- Wydaje się, że pomimo zakończenia programu „NaszEauto” i związanych z tym obaw o przyszłość elektromobilności w Polsce, sytuacja nie wygląda tak dramatycznie, jak można było się spodziewać. Popytowi na auta elektryczne sprzyja szybko rosnąca oferta producentów, również w niższych i tańszych segmentach rynku, a także oferowane rabaty. Importerzy korygują swoje oferty po zamknięciu programu dopłat, a kilkudziesięciotysięczne upusty stają się standardem. Można też zauważyć nowy trend: producenci wprowadzają bazowe warianty aut z mniejszymi bateriami w dużo niższych cenach. Wszystko to może zwiastować dalszy wzrost zainteresowania autami elektrycznymi, stymulowany już nie państwowymi programami dopłat, a polityką cenową producentów, dla których kreowanie popytu na nowe auta elektryczne staje się istotną częścią ich biznesu – komentuje Dariusz Balcerzak z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Ile ładowarek do aut elektrycznych mamy w Polsce?
Obecnie w Polsce funkcjonuje 6 418 stacji oraz 12 594 punktów ładowania, zlokalizowanych w 5259 lokalizacjach. 53% dostępnych stacji ładowania zapewnia ładowanie prądem zmiennym (AC), natomiast 40% to stacje z prądem stałym (DC), umożliwiające szybsze ładowanie. W przypadku pozostałych 7% stacji nie zidentyfikowano rodzaju prądu.
Z danych Ewidencji Infrastruktury Paliw Alternatywnych wynika, że już blisko co szósta ładowarka w Polsce dysponuje mocą 100 kW lub większą (1132 szt.), a tylko 189 dysponuje mocą powyżej 300 kW.
Najwięcej stacji ładowania znajduje się w województwach:
- mazowieckim (951),
- śląskim (947),
- wielkopolskim (639).
Najmniej stacji odnotowano w województwach:
- opolskim (168),
- podlaskim (114),
- świętokrzyskim (112).
Autor: Mariusz Michalak